fot. SFP
Nie żyje Andrzej Dudziński
Andrzej Dudziński, artysta malarz, grafik i filmowiec, twórca kontestującego rzeczywistość Ptaka Dudiego, wieloletni członek Stowarzyszenia Filmowców Polskich, zmarł 17 stycznia 2023 roku. Miał 77 lat.
Pożegnanie Andrzeja Dudzińskiego odbędzie się w czwartek, 26 stycznia 2023 r. o godz. 14:00 w Domu Przedpogrzebowym na Powązkach Wojskowych w Warszawie.
***
Zajmował się ilustracją prasową, rysunkiem, karykaturą, plakatem filmowym i teatralnym, scenografią, fotografią i filmem. Nic, co wizualne, nie było Andrzejowi Dudzińskiemu obce. Urodził się 14 grudnia 1945 roku w Sopocie. Z rysunkiem na dobre związał się dopiero na studiach. „Marzeniem dzieciństwa była wyprawa szalupą dookoła świata, ale rysunek towarzyszył mi zawsze. To była dość łatwa forma komunikacji” – wspominał Andrzej Dudziński. – „Świadomy wybór dokonał się w chwili, kiedy z architektury na Politechnice Gdańskiej, gdzie studiowałem w latach 1966-68, przeniosłem się na Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Mój ojciec architekt nie mógł mi tego wybaczyć, ale ja wiedziałem, że to zmienia moje życie”.
W międzyczasie ożenił się ze swoją pierwszą miłością, Magdą Dygat, z którą do dziś stanowią zgraną parę. Studiując na ASP, Dudziński zaczął publikować pierwsze czarno-białe rysunki w miesięczniku „Polska”, kształtując charakterystyczny styl precyzyjnie rysowanych kształtów umieszczanych pośród chaosu form, który sam określił „dziką geometrią”. „»Polska« to było pismo bogato ilustrowane i ze względu na międzynarodowego odbiorcę w nieustannej potrzebie »dowcipów bez podpisu«. Muszę przyznać, że wydało mi się to dość łatwym chlebem. A ponieważ satyra była mi jak widać sądzona, zaczął się dość intensywny okres rysunku prasowego” – mówił Andrzej Dudziński, który publikował też w tygodnikach „Szpilki” i „Kultura”.
Fascynacja grafiką i malarstwem przyszła później, wraz z kolejnymi okresami twórczości, które przeplatały się z zagranicznymi wyjazdami Dudzińskich. W latach 1970-72 przebywali w Londynie, nasiąkając atmosferą tamtejszej bohemy. W tym czasie artysta stworzył na łamach „Szpilek” jedną ze swych słynniejszych postaci – kontestującego rzeczywistość Ptaka Dudiego, w którego usta wkładał satyryczne obserwacje o PRL-u. Gdy zdecydowali się z żoną wrócić do Polski, poszerzył swe portfolio o plakaty teatralne i filmowe oraz rozpoczął współpracę z „Polityką”, „Przekrojem”, „Gazetą Wyborczą” czy „Literaturą”.
W 1977 roku, na skutek wyjazdu na międzynarodową konferencję grafików w Aspen, małżonkowie przenieśli się do USA. W kolejnych latach Dudziński publikował w „The New York Times”, „The Boston Globe”, „The Rolling Stone”, „Time” czy „Playboyu”. Jego amerykańskie prace częściowo wyzbyte były satyrycznej aluzji, nakierowane raczej na artystyczną metaforę. Ton poważniejszy, tematyka międzynarodowa. – „Jest taka strona »New York Timesa« z tekstami Czesława Miłosza, Tadeusza Konwickiego i moim rysunkiem orła wylatującego z klatki, z jedną łapą przykutą łańcuchem”. W USA Dudziński zafascynował się także fotografią. Do Polski coraz częściej przyjeżdżał po transformacji.
„Trendy są niebezpieczne dla młodych artystów. Zawsze starałem się im zanadto nie ulegać – można zapomnieć, co jest nabyte, a co własne” – tłumaczył Andrzej Dudziński, który od lat wytycza własne ścieżki. Napisał kilka książek, wykładał w Parsons School of Design w Nowym Jorku i Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Związał się też z grafiką komputerową. – „Czuję się swojsko, tworząc światy przy użyciu ołówków, pasteli i pędzli, ale równie dobrze poruszam się w przestrzeni cyfrowej. Są tam zupełnie inne możliwości”. Dudziński obronił doktorat na ASP w Warszawie. Temat jego pracy to zacieranie granic między malarstwem klasycznym i cyfrowym.
Poświęcone jego twórczości wystawy organizowano na całym świecie, od Londynu po Tokio, od Paryża po Waszyngton. W 2014 roku został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Związał się także mocniej ze sztuką filmową. Na potrzeby opowiadającego o nim dokumentu Małgorzaty Łupiny „Dudi” (2006) stworzył sekwencję animowaną. Zrealizował też wraz z żoną hybrydowy dokument „Mój ojciec Staś” (2014) o Stanisławie Dygacie.
W międzyczasie ożenił się ze swoją pierwszą miłością, Magdą Dygat, z którą do dziś stanowią zgraną parę. Studiując na ASP, Dudziński zaczął publikować pierwsze czarno-białe rysunki w miesięczniku „Polska”, kształtując charakterystyczny styl precyzyjnie rysowanych kształtów umieszczanych pośród chaosu form, który sam określił „dziką geometrią”. „»Polska« to było pismo bogato ilustrowane i ze względu na międzynarodowego odbiorcę w nieustannej potrzebie »dowcipów bez podpisu«. Muszę przyznać, że wydało mi się to dość łatwym chlebem. A ponieważ satyra była mi jak widać sądzona, zaczął się dość intensywny okres rysunku prasowego” – mówił Andrzej Dudziński, który publikował też w tygodnikach „Szpilki” i „Kultura”.
Fascynacja grafiką i malarstwem przyszła później, wraz z kolejnymi okresami twórczości, które przeplatały się z zagranicznymi wyjazdami Dudzińskich. W latach 1970-72 przebywali w Londynie, nasiąkając atmosferą tamtejszej bohemy. W tym czasie artysta stworzył na łamach „Szpilek” jedną ze swych słynniejszych postaci – kontestującego rzeczywistość Ptaka Dudiego, w którego usta wkładał satyryczne obserwacje o PRL-u. Gdy zdecydowali się z żoną wrócić do Polski, poszerzył swe portfolio o plakaty teatralne i filmowe oraz rozpoczął współpracę z „Polityką”, „Przekrojem”, „Gazetą Wyborczą” czy „Literaturą”.
W 1977 roku, na skutek wyjazdu na międzynarodową konferencję grafików w Aspen, małżonkowie przenieśli się do USA. W kolejnych latach Dudziński publikował w „The New York Times”, „The Boston Globe”, „The Rolling Stone”, „Time” czy „Playboyu”. Jego amerykańskie prace częściowo wyzbyte były satyrycznej aluzji, nakierowane raczej na artystyczną metaforę. Ton poważniejszy, tematyka międzynarodowa. – „Jest taka strona »New York Timesa« z tekstami Czesława Miłosza, Tadeusza Konwickiego i moim rysunkiem orła wylatującego z klatki, z jedną łapą przykutą łańcuchem”. W USA Dudziński zafascynował się także fotografią. Do Polski coraz częściej przyjeżdżał po transformacji.
„Trendy są niebezpieczne dla młodych artystów. Zawsze starałem się im zanadto nie ulegać – można zapomnieć, co jest nabyte, a co własne” – tłumaczył Andrzej Dudziński, który od lat wytycza własne ścieżki. Napisał kilka książek, wykładał w Parsons School of Design w Nowym Jorku i Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Związał się też z grafiką komputerową. – „Czuję się swojsko, tworząc światy przy użyciu ołówków, pasteli i pędzli, ale równie dobrze poruszam się w przestrzeni cyfrowej. Są tam zupełnie inne możliwości”. Dudziński obronił doktorat na ASP w Warszawie. Temat jego pracy to zacieranie granic między malarstwem klasycznym i cyfrowym.
Poświęcone jego twórczości wystawy organizowano na całym świecie, od Londynu po Tokio, od Paryża po Waszyngton. W 2014 roku został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Związał się także mocniej ze sztuką filmową. Na potrzeby opowiadającego o nim dokumentu Małgorzaty Łupiny „Dudi” (2006) stworzył sekwencję animowaną. Zrealizował też wraz z żoną hybrydowy dokument „Mój ojciec Staś” (2014) o Stanisławie Dygacie.
Laureat Nagrody Stowarzyszenia Filmowców Polskich za wybitne osiągnięcia artystyczne i wkład w rozwój polskiej kinematografii (2021).
Darek Kuźma/gw / SFP 18 stycznia 2023 12:32
Pozostałe

