- W imieniu Zarządu Głównego Stowarzyszenia Filmowców Polskich mam niezwykły zaszczyt powitać Was na ulicy Piotrkowskiej 64, w samym sercu filmowej Łodzi, w miejscu, które od teraz na zawsze związane będzie z jednym z największych wizjonerów polskiego kina. W Łódzkiej Alei Gwiazd odsłaniamy dziś gwiazdę Krzysztofa Ptaka. Gwiazdę, której ufundowanie przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich jest nie tylko wyrazem najwyższego uznania, ale też głębokiej miłości i tęsknoty całego naszego środowiska. W tym roku mija bowiem dziesięć lat, odkąd Krzysztof odszedł od nas. Choć nie możemy już spotkać się z Nim na planie, to jestem przekonany, że Jego światło – to, którym tak po mistrzowsku operował na ekranie – wciąż bije z niegasnącą siłą, zarówno w filmach, do których zrealizował zdjęcia, jak i w twórczości całej rzeszy Jego studentów – mówił Grzegorz Łoszewski, prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich.

Krzysztof Ptak był artystą totalnym. Członkiem SFP, który aktywnie współtworzył i definiował standardy współczesnego zawodu operatora. W polskim kinie utarło się niezwykle trafne sformułowanie przytoczone w książce Katarzyny Taras „Zróbcie oko. Opowieść o Krzysztofie Ptaku”: „Jest taśma światłoczuła, jest technologia cyfrowa i jest Krzysztof Ptak – trzeci nośnik”. W tych słowach zawiera się istota podejścia do sztuki operatorskiej, którą reprezentował Krzysztof. W czasach przełomu technologicznego nie szukał prostych kompromisów między analogiem a cyfrą. Dla niego to on sam – ze swoją unikalną wrażliwością i emocjonalną pamięcią – stawał się owym „trzecim nośnikiem”, który przetwarzał i ożywiał rejestrowany obraz. Aż żal, że nie zobaczymy, jak dziś Krzysztof wykorzystałby w swojej pracy narzędzia Sztucznej Inteligencji…

Krzysztof Ptak był nieustraszonym pionierem i rewolucjonistą. To właśnie On zrealizował zdjęcia do „Pornografii” w reżyserii Jana Jakuba Kolskiego – pierwszego polskiego pełnometrażowego filmu fabularnego nakręconego w całości w technologii High Definition. Wcześniej, w „Historii kina w Popielawach”, po raz pierwszy w swojej karierze sięgnął po techniki komputerowe. Nie zadowalał się gotowymi receptami. Gdy fabryczny sprzęt nie dawał pożądanych efektów, Krzysztof sam przebudowywał optykę, eksperymentował ze skrajnym oświetleniem czy modyfikacją przetworników kamer na planie takich arcydzieł jak duszny i surowy „Dom zły” czy zrealizowana wspólnie z Wojciechem Staroniem, malarska, czarno-biała „Papusza”.
Jego kunszt przyniósł mu bezprecedensowe uznanie – zdobył rekordowe siedem Orłów za zdjęcia do takich filmów jak „Weiser”, „Mój Nikifor”, „Jasminum” czy „Dom zły”. Trzykrotnie triumfował na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, między innymi za niezwykle wymagające zdjęcia do „300 mil do nieba”. Za malarskie przedstawienie świata łódzkich zbieraczy złomu w filmie „Edi” odebrał międzynarodową Złotą Żabę na festiwalu Camerimage.
Jednak Krzysztof Ptak to nie tylko genialne kadry, nagrody i techniczne innowacje. To przede wszystkim niezwykły, wspaniały człowiek. Wszyscy, którzy mieli zaszczyt z Nim pracować, zapamiętają Jego niespotykaną pokorę, skromność i absolutny brak pychy. Na planie stwarzał oazę spokoju, bezpieczeństwa i głębokiego skupienia. Jako wybitny wykładowca łódzkiej Szkoły Filmowej, której był absolwentem, był cierpliwym i charyzmatycznym mentorem. Dzielił się wiedzą bez barier, inspirując młodych adeptów do łamania schematów.

